sobota, 2 lipca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 27: Krafla - ogień i woda.

 Jeszcze ostatnie zaciągniecie się siarkowymi oparami z pola geotermalnego i jesteśmy gotowi udać się do prawdziwych wrót piekieł, znajdujących się kilka kilometrów dalej.

wtorek, 21 czerwca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 26: Hverir - piekielne wyziewy.

Ogłuszeni łoskotem spadającej z wysokości 45 metrów wody wodospadu Dettifoss, wsiadamy do samochodu i po pokonaniu tej samej wyboistej drogi, wracamy na "Jedynkę". Tym razem zaprowadzi nas ona na północ, do miasteczka Reykjahlíð. Zanim tam jednak dotrzemy, zobaczymy po drodze gorącą twarz wyspy. Choć raczej nie w odniesieniu do temperatury powietrza :-(

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 25: Długa droga do Dettifoss.

Było już popołudnie, kiedy zeszliśmy ze szlaku wiodącego wzdłuż lodowca Vatnajökull i wróciliśmy na pole namiotowe.
Spakowaliśmy dobytek do samochodu, wcześniej posiliwszy się przed naprawdę długą podróżą na wschód (patrz Trasa 2015). A czekająca nas droga nie należała do takich, wzdłuż których można spotkać restaurację co 30 kilometrów.

sobota, 11 czerwca 2016

Karkonosze po 25 latach - Karpacz, Wang, Samotnia i Strzecha Akademicka.

W ramach przygotowań do ponownej wyprawy na Islandię postanowiliśmy poćwiczyć w nieco bliżej położonych górach. Na pierwszy ogień poszły Karkonosze. Nie odwiedzane przez nas od 25 lat, co uświadomiliśmy sobie z prawdziwym wstydem. Mamy je w zasadzie pod nosem, bo z Wrocławia to mniej więcej 1,5 godziny samochodem. Tymczasem  przez te wszystkie lata schodziliśmy Tatry czy Pieniny, a Karkonosze jakoś nie wydały nam się nigdy wystarczająco atrakcyjne. Może ze względu na to, że stanowiły cel wszystkich szkolnych wycieczek i po prostu się nam znudziły?

sobota, 16 kwietnia 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 24: Vatnajökull - lodowiec z prawdziwego zdarzenia.


Nadszedł w końcu czas, żeby udać się na nocleg na pole namiotowe, które minęliśmy rano w drodze do Lodowej Laguny. Zmęczeni byliśmy już bardzo, ale czuliśmy też ogromne podekscytowanie na myśl o jutrzejszym dniu. Naszym celem teraz był park narodowy Skaftafell, gdzie planowaliśmy zobaczyć jeden z bardziej malowniczych wodospadów Islandii – Svartifoss oraz odbyć wycieczkę wzdłuż lodowca Vatnajökull.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 23: Jökulsárlón - lodowy balet na koniec.

Pełni wrażeń po rejsie amfibią zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę nad brzegiem zatoki. 
I wtedy Lodowa Laguna dała nam pożegnalne przedstawienie. Prawdziwy lodowy balet.

sobota, 2 kwietnia 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 22: Jökulsárlón - amfibia i tysiącletnia bryłka lodu.

Sesja fotograficzna, do której pozowały lodowe olbrzymy, a potem obiad z torebki zjedzony na parkingu z widokiem na lagunę wypełniły nam czas oczekiwania na rejs amfibią. Z utęsknieniem wpatrywaliśmy się w pojazdy uwożące kolejne grupki turystów - głównie Japończyków i Francuzów.