sobota, 27 sierpnia 2016

Islandia 2016. Dzień drugi, 12 lipca.

Po wczorajszych przeżyciach spaliśmy twardo, nie zważając na jasność za oknami. Niestety, pracowa  rutyna dała znać o sobie i obudziłam się pierwsza o bardzo mało wakacyjnej godzinie. Postanowiłam więc przepakować plecaki tak, żeby dało się stosunkowo łatwo korzystać z nich na polach namiotowych. A potem zrzuciłam z łóżek zaspane towarzystwo.

sobota, 20 sierpnia 2016

Islandia 2016. Dzień pierwszy, 11 lipca.

Wylądowaliśmy! Ze sporym opóźnieniem co prawda, bo na berlińskim lotnisku Tegel działy się dantejskie sceny z powodu awarii systemów odprawy bagażowej. Było już dobrze po północy czasu islandzkiego, czyli około 2.30 czasu polskiego.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Cudze chwalicie ... . Stawy Milickie w długi sierpniowy weekend.

Długi sierpniowy weekend i pogoda typowa dla polskiego lata (to znaczy takiego, jakie pamięta jeszcze moje pokolenie, biegające w kaloszkach w groszki po podwórkowych kałużach, a nie po plażach w Tunezji) zachęcało do wyjazdu za miasto. Myśleliśmy o Karkonoszach, ale mina naszej młodszej córki na wieść o górach trochę nas zniechęciła. Spacery po płaskim stanowiły chwilowo jedyną opcję, jeśli chcieliśmy zachować poprawne relacje z młodszym pokoleniem. 

środa, 6 lipca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 31: Żegnamy Islandię - z fasonem.

Mamy jeszcze 2 godziny, więc wyruszamy na ostatnią wycieczkę, na pola geotermalne w pobliżu Reykjaviku. Najwyraźniej siarkowe wyziewy mają moc uzależniającą i musimy jeszcze raz spróbować.

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 30: Z powrotem w stolicy.

Dotarliśmy do Reykjaviku. Za kilka godzin mamy samolot do domu. Ale te kilka godzin postaramy się wypełnić możliwie wieloma wrażeniami ze stolicy Islandii. 

wtorek, 5 lipca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 29: Wieje, a my wracamy.

Nasza wymarzona podróż powoli się kończy. Oglądamy Islandię przez szyby samochodu. Wiatr wieje coraz mocniej i wysiadanie z auta staje się wyzwaniem, ale podejmujemy je od czasu do czasu. I tym razem nie ze względu na wulkany czy wodospady.

niedziela, 3 lipca 2016

Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 28: Mývatn, Godafoss i SPA pod chmurką.

Zmęczeni zbyt bliskim kontaktem z wrotami piekieł, udaliśmy się na pole namiotowe w pobliskim, liczącym około 300 mieszkańców, miasteczku Reykjahlíð nad jeziorem Mývatn, którego nazwa oznacza dosłownie "jezioro muszek". Jest to wyjątkowe miejsce ze względu na mnogość ptaków, których pożywienie stanowią zapewne owe dokuczliwe muszki.