Po wczorajszych przeżyciach spaliśmy twardo, nie zważając na jasność za oknami. Niestety, pracowa rutyna dała znać o sobie i obudziłam się pierwsza o bardzo mało wakacyjnej godzinie. Postanowiłam więc przepakować plecaki tak, żeby dało się stosunkowo łatwo korzystać z nich na polach namiotowych. A potem zrzuciłam z łóżek zaspane towarzystwo.
sobota, 27 sierpnia 2016
sobota, 20 sierpnia 2016
Islandia 2016. Dzień pierwszy, 11 lipca.
wtorek, 16 sierpnia 2016
Cudze chwalicie ... . Stawy Milickie w długi sierpniowy weekend.
Długi sierpniowy weekend i pogoda typowa dla polskiego lata (to znaczy takiego, jakie pamięta jeszcze moje pokolenie, biegające w kaloszkach w groszki po podwórkowych kałużach, a nie po plażach w Tunezji) zachęcało do wyjazdu za miasto. Myśleliśmy o Karkonoszach, ale mina naszej młodszej córki na wieść o górach trochę nas zniechęciła. Spacery po płaskim stanowiły chwilowo jedyną opcję, jeśli chcieliśmy zachować poprawne relacje z młodszym pokoleniem.
środa, 6 lipca 2016
wtorek, 5 lipca 2016
niedziela, 3 lipca 2016
Islandia 2015 - spełnione marzenie. Część 28: Mývatn, Godafoss i SPA pod chmurką.
Zmęczeni zbyt bliskim kontaktem z wrotami piekieł, udaliśmy się na pole namiotowe w pobliskim, liczącym około 300 mieszkańców, miasteczku Reykjahlíð nad jeziorem Mývatn, którego nazwa oznacza dosłownie "jezioro muszek". Jest to wyjątkowe miejsce ze względu na mnogość ptaków, których pożywienie stanowią zapewne owe dokuczliwe muszki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






